Anthony Reynolds

Leonard Cohen. Życie sekretne

In Rock 2017-03-08
Autor: Maciej Gwoździński
Ocena:

Nigdy nie traktowałem Leonarda jako muzyka. Postrzegałem go - tak jak na przykład Turnała czy Grechutę - jako barda, poetę i artystę kompletnego. Cohen w moim osobistym mniemaniu był największym z wielkich. Sprawiał to jego magiczny, niski, spokojny głos, delikatny podkład muzyczny i niebanalne, poetyckie teksty. Każdy koncert był przeżyciem. Każdy jeden - wyjątkowy. Człowiek, który elektryzował tłumy, sprawiał, że kobiety szalały (i nadal szaleją) na punkcie jego magicznego głosu. Artysty, który niestety odszedł od nas 7 listopada 2016 roku, żegnając się z nami ostatnim krążkiem "You Want It Darker".

"Życie Sekretne" jest drugim dodrukiem książki, która pierwotnie została wydana w 2012 roku. Książka jest wzbogacona o posłowie Daniela Wyszogrodzkiego, który jak sam wspomina był w ciągłym kontakcie z artystą. Natomiast "głównym daniem" jest zebrana w jedną całość barwna biografia muzyka (od narodzin aż do 2010 roku). Zebrana na podstawie setek wywiadów przeprowadzonych z Cohenem oraz ludźmi z otoczenia Leonarda spisana przez Anthonego Reynoldsa.

Leonard urodził się 21 września 1934 roku w Montrealu (Kanada). Gdy skończył 30 lat postanowił, że zostanie muzykiem country. Zrządzeniem losu trafił jednak do Nowego Jorku gdzie w 1967 roku zagrał swój pierwszy - folkowy - koncert. Wydana później pierwsza płyta (Songs of Leonard Cohen) okazała się wielkim sukcesem i nakierowała artystę na nową ścieżkę artystyczną. Jego ścieżka może i nie była tak bogata i barwna w wydarzenia jak co poniektórych gwiazd, jednakże była ciekawa i pełna mniej lub bardziej zabawnych sytuacji (jak chociażby wspomnienia z sielankowego życia w Grecji, eksperymentów z LSD).  

Z książki poznajemy dokładny proces produkcji kolejnych albumów, dowiadujemy się jak przebiegały prace nad kolejnymi wielkimi utworami artysty. Znajdziemy w niej też opisy niektórych koncertów, z tym słynnym, na którym artysta zasłabł i musiał zostać zniesiony ze sceny. Cohen mimo choroby układu pokarmowego chciał zagrać koncert dla zgromadzonej publiczności (gdy go ocucono to podobno powiedział "Dajcie mi szklankę wody" i chciał wracać na scenę). 

W posłowiu Daniela Wyszogrodzkiego możemy przeczytać o przyjeździe artysty do Polski (1985 r.) jeszcze za czasów, gdy u nas królował komunizm. Dla młodszego czytelnika opisane sytuacje mogą się wydawać nieprawdopodobne (jak np. nadzieje widzów czy Cohen wspomnie coś o Solidarności ze sceny) lub wręcz groteskowe. Leonard Cohen był jednym z niewielu artystów, który przebił się przez żelazną kurtynę i przyjechał do Polski. Stąd też - oraz dzięki popularyzacji tekstów Macieja Zembatego (który tłumaczył teksty Cohena na nasz rodzimy język) w Polsce artysta miał rzeszę wiernych fanów (podobno nawet większą niż w rodzinnej Kanadzie). 

Całość została okraszona bardzo ciekawymi fotografiami (możemy zobaczyć na przykład Leonarda Cohena z Lechem Wałęsą), bibliografią, filmografią no i oczywiście dyskografią tego wielkiego artysty. Książka została bardzo ładnie wydana, starannie ułożona czasowo i czyta się ją z przyjemnością. Do czego mogę się doczepić - to do uwielbienia (wręcz wyniesieniem Cohena do rangi bóstwa) przez autora Anthonego Reynoldsa. Brakuje mi tu stricte "reporterskiego" stonowania. Widać ewidentnie, że dla Pana Reynoldsa Cohen jest postacią bezdyskusyjnie wybitną. Kłują też w oczy błędy - nie wiem czy z winy tłumacza czy z winy autora. Niektóre zdania nie miały składniowego sensu i musiałem dobrą chwilę się zastanowić co autor miał na myśli. Dla fanów jest to pozycja obowiązkowa (szczególnie, że na rynku nie ma za wielu tytułów traktującej o Cohenie - szczególnie w naszym rodzimym języku). Dla reszty - ciekawa i barwna biografia jednego z najwybitniejszych artystów minionych lat.