Ania Rusowicz

RetroNarodzenie

Agora 2016-12-07
Autor: Tomek Nowak
Ocena:

Coś na Święta i nie tylko

Ania Rusowicz konsekwentnie kształtuje swój styl. Z upodobaniem nurza się w muzycznej stylistyce lat 60. I na swej trzeciej studyjnej płycie, przepełnionej pastorałkami robi to naprawdę pięknie. 

„RetroNarodzenieˮ to nie płyta solowa, ile zestaw duetów. Ania zaprosiła na nią Gości, z którymi razem wykonali napisane przez nią dwanaście świątecznych pieśni. Nazwa pastorałki jest tu w pełni uzasadniona, bowiem Rusowicz nie ulega nowomodowym trendom i wprost odwołuje się do bożonarodzeniowej tradycji. Dzięki temu jej odważne deklaracje („Szukałam pretekstu do opowiedzenia o czymś ważnym, podanego z muzycznym smakiem w stylu lat 60ˮ) nie pozostają jedynie próżnym frazesem.

Set otwiera pachnące po równi świętami, co big-bitem „Przybywajcieˮ (z Izą Kowalewską). I choć podobna atmosfera utrzymuje się na całym krążku, to prawie każdy z Gości odcisnął na swoim kawałku osobiste piętno. Słychać to najbardziej rzecz jasna w „podhalańskichˮ „Cosik sie kolebieˮ (ze Staszkiem Karpiel-Bułecką i Szymonem Chyc-Magdzinem) oraz „Odwołano narodzenieˮ (z Andrzejem i Jackiem Zielińskimi). Do tego zestawu świetnie pasują wyraziście folkowe „Ślady twoich stópˮ (z Południcami). Z kolei „Cicho, cichuteńkoˮ (z Martyną Jakubowicz) zaskakuje na tym tle klimatem rodem z mórz południowych.

Dużo wcześniej znane już „Trudne sprawyˮ (z Adamem Nowakiem) swobodnie mogłyby wejść do repertuaru Raz, Dwa, Trzy. Tak samo jak „Choć w stajeneczceˮ na płytę Renaty Przemyk. To w równiej mierze efekt świetnego wyczucia Rusowicz, która znakomicie dopasowała poszczególne kompozycje do konkretnych artystów, jak również skali ich muzycznej osobowości.

Wyróżnia się jeszcze „Gdy nowy rokˮ z charakterystycznym zaśpiewem Artura Andrusa. Piosenka z jego udziałem musi tchnąć optymizmem, ale ten również bije od „Sań malowanychˮ (z Natalią Niemien). Całość krążka zamyka nostalgiczna ballada „Na święta wracamy do domuˮ (z wyraźnie hamującym wokalne zapędy Markiem Piekarczykiem).

„RetroNarodzenie” to świetna świąteczna płyta. Dwanaście kawałków niczym dwanaście wigilijnych dań do słuchania nie tylko pod choinką, ale przez całą zimę. A i za rok powrócić do niej będzie znów bardzo przyjemnie.