Woodland Spirit - Tribute To Anathema

Autor: PS

Mają je największe zespoły na świecie, jedne zarabiają duże pieniądze i jeżdzą w trasy koncertowe po całym świecie, inne grają w małych klubach spełniając, swoje marzenia o graniu utworów swoich idoli. Mają je Metallica, Led Zeppelin, Pink Floyd czy The Beatles a mowa o zespołach coverowych czy też zespołach z cyklu „Tribute To”. Jednym z takich zespołów jest pochodzący z Koszalina „Woodland Spirit”, grający utwory Anathemy

Przyznam szczerze, że nazwa zespołu bardziej pasuje mi do jakiś celtycko-trolowych klimatów rodem z nordyckich krain i baśni, natomiast tytuł albumu nie pozostawia złudzeń z czym będziemy mieć do czynienia po włożeniu płyty do odtwarzacza.

W chwili obecnej w skład zespołu wchodzi 6 osób - 2 wokale, 2 gitary elektroakustyczne, cajon i klawisze. Do nagrania płyty zostali zaproszeni również muzycy grający na skrzypcach i akustycznym basie.

Krążek zawiera 8 kompozycji, i w zasadzie mamy tutaj przekrojówkę z nastawieniem jednak na nieco nowsze utwory a na pewno utwory które Anathema grała po transformacji gatunkowej. Wprawdzie płytę otwiera utwór z 1992 z albumu Resonance, ale jest to „Everwake”, który swoją kompozycją i melancholią wpisuje się w ostatnie poczynania zespołu. Cała reszta utworów „Natural Disaster”, „Thin Air” czy „The Lost Song Paty 2” nagrane są w tej samej, spokojnej lekko akustycznej formie. Całość brzmi bardzo dobrze, aczkolwiek pod koniec, z racji takiej samej formy robi się nieco nudnawo. Nudnawo, ale to nie znaczy że źle bo płyty słucha się dosyć dobrze. Na szczególną uwagę zasługuję fakt, że wokal Ani jaki Klaudii jest niemal identyczny jak wokal Lee Douglas, nie wiem jak to możliwe ale momentami trudno było odróżnić czy mamy do czynienia z oryginałem czy wersją „tribune to”

Podsumowując – dobrze, że są takie projekty, dobrze, że udało się zrealizować marzenia i wydać utwory ulubionej kapeli – nie jest to takie łatwe jak by się mogło wydawać. Jednak ja klasyfikowałbym ten krążek jako ciekawostka i dodatek dla fanów Anathemy. Jestem ciekaw jak dalej potoczy się kariera koszalińskiego zespołu, kto wie może kiedyś pokuszą się o nagranie innego zestawu piosenek Anathemy, może w innych aranżacjach, a może wydadzą kompletnie nowy, a co najważniejsze swój własny materiał?