Różni Wykonawcy

Zaraz Wracam: Prezentuje Artur Orzech

MJM Music PL 2015-02-08
Autor: Michał Balcer
Ocena:

Na muzyce Artur Orzech zjadł przysłowiowe zęby - nie dość, że grał na gitarze w Różach Europy, to do tego był również gospodarzem 'Muzycznej Jedynki', prowadził festiwale w Opolu i Sopocie oraz talent show w TVP. Znany jest również z pracy w radiowej Trójce i komentowania Eurowizji. 

Ledwo minęły echa wydania przez niego książki "Wiza do Iranu", a na sklepowych półkach pojawiło się kolejne wydawnictwo przygotowane przez znanego i lubianego dziennikarza. Tym razem jest to płyta - składanka zatytułowana "Zaraz Wracam". Po pierwszym przesłuchaniu trzeba Orzechowi oddać, że ma wyjątkową zdolność odkrywania muzyki, jakkolwiek brzmi to banalnie biorąc pod uwagę jego dorobek zawodowy. 

Na "Zaraz Wracam" Orzech wybrał 13 numerów. Ze wstydem przyznaję, że po spojrzeniu na tracklistę, znałem jedynie Imogen Heap. To bez dwóch zdań najbardziej rozpoznawalna artystka jaka znalazła się na tym albumie. Ponadto mamy tutaj muzyków z Islandii, Wielkiej Brytanii, Australii, Austrii, Norwegii, Francji i USA. Od elektroniki, przez folk, a skończywszy na indie rocku. Wszystkiemu razem można by przypiąć łatkę 'alternatywy'. 

Ciężko jest wskazać w tym zestawie słaby utwór. To jest zbiór piosenek nieoczywistych i niebanalnych, swego rodzaju powiew świeżości po całej tej papce muzycznej jaką serwują nam nie tylko rozgłośnie komercyjne. Na mnie największe wrażenie zrobiły indie rockowe piosenki Norwegów z Highasakite oraz Austriaków z Farewell Dear Ghosts. W przypadku tych pierwszych zachwyca głos Ingrid Helen Havik w "In And Out Of Weeks", a tych drugich energia jaka kipi z numeru "Fire". Może się również podobać trip-hopowy duet Elsiane i ich "Slowbirth", a zwolennicy indyjskich dźwięków zachwycą się wspomnianą wyżej Imogen Heap i jej "Minds Without Fear". 

Ten album to zdecydowanie najlepsza składanka z muzycznymi nowościami jaka ukazała się od czasu serii "Cafe Night And Day Chillout Alternative". Trochę szkoda, że nie znalazł się tutaj żaden kawałek z ukochanego przez Orzecha Iranu - kto wie może na następnej części? Już teraz dziennikarz zapowiedział, że być może będą kolejne odsłony tego cyklu. Ja póki co w każdą niedzielę będę słuchać jego audycji i rozkoszować się tym, co polecili mu jego znajomi z całego świata, i co samemu udało mu się odkryć.