Biografia Guns N'Roses juĹź w czerwcu
- 26 May, 2017
- In Rock
JuĹź niecaĹy miesiÄ c zostaĹ do koncertu Guns N'Roses w Polsce, a tymczasem wydawnictwo In Rock szykuje premierÄ najnowszej biografii zespoĹu. "Ostatni giganci z rockowej dĹźungli", autorstwa Micka Walla pojawi siÄ w ksiÄgarniach 14 czerwca. WiÄcej informacji o ksiÄ Ĺźce znajdziecie poniĹźej.
Guns Nâ Roses zawsze Ĺźyli w bezczasie, byli âostatnimi z gigantĂłwâ. Nawet w latach osiemdziesiÄ tych, kiedy dopiero zaczynali i byli wytatuowanymi, spiÄtymi goĹodupcami z LA, nie chcieli graÄ wedĹug zasad. W czasach gdy rzÄ dziĹ pogodny, promujÄ cy bezpieczny seks i sprzeciwiajÄ cy siÄ narkotykom rock, pojawiĹ siÄ zespĂłĹ, ktĂłry wyglÄ daĹ, jakby wyskoczyĹ prosto z zakrwawionych, posypanych kokainÄ stron oryginalnej sceny zĹotej ery rocka późnych lat szeĹÄdziesiÄ tych.
Ich muzyka brzmiaĹa jak Elton John skrzyĹźowany z New York Dolls. Jak Queen z Iggym i The Stooges. SĹyszÄ c âWelcome To The Jungleâ, wiedzieliĹcie, Ĺźe zabrnÄliĹcie w najgorszy zauĹek w mieĹcie. âMamy wszystko, czego chcecieâ â skrzeczaĹ Axl, a Slash wywijaĹ gitarÄ niczym noĹźem sprÄĹźynowym. Na samÄ myĹl o tym przebiegaĹy was dreszcze.
Mick Wall zna zespóŠniemal od samego poczÄ tku. Przez te wszystkie lata przeprowadziĹ niezliczone wywiady z jego czĹonkami, ludĹşmi z jego otoczenia oraz z najwaĹźniejszymi pracownikami ekipy menadĹźerskiej. Zna ich nie tylko osobiĹcie, ale pozwala im przemawiaÄ ze wstrzÄ sajÄ cÄ szczeroĹciÄ w najwnikliwszej biografii, jakiej doczekaĹ siÄ ten niezwykĹy zespĂłĹ.
Oto prawdziwa, nieocenzurowana historia zespoĹu, ktĂłry zjednoczyĹ siÄ po 20 latach zawirowaĹ. Poznajcie wszystkie tajemnice Guns Nâ Fuckinâ Roses.
Â
Mick Wall jest jednym z najsĹynniejszych brytyjskich dziennikarzy piszÄ cych o muzyce rockowej, twĂłrcÄ programĂłw telewizyjnych i radiowych, a takĹźe autorem wielu zachwalanych przez recenzentĂłw ksiÄ Ĺźek, w tym wnikliwych bestsellerĂłw poĹwiÄconych takim wykonawcom, jak Led Zeppelin (âKiedy giganci chodzili po Ziemiâ), AC/DC (âDiabelski mĹynâ), Black Sabbath (âU piekielnych bramâ), Lou Reed (âThe Lifeâ), The Doors (âGdy ucichnie muzykaâ), Foo Fighters (âFoo Fightersâ), Lemmy (âLemmyâ), Prince (âPurple Reignâ), a takĹźe zbioru wĹasnych wspomnieĹ (âGetcha Rocks Offâ). Mieszka w Anglii.
Guns Nâ Roses. Ostatni giganci z rockowej dĹźungli
Â
Autor: Mick Wall
TĹumaczenie: Robert Filipowski
Wydawnictwo In Rock
Stron: 480 + 16 stron ze zdjÄciami
Format: 145x205 mm
Oprawa miÄkka
ISBN 978-83-64373-47-3
Kod EAN 9788364373473
Cena detaliczna: 49,90 zĹ
RozdziaĹ 1
Wiesz, gdzie jesteĹ?
Los Angeles to miasto peĹne duchĂłw. Wystarczy przejaĹźdĹźka przez Zachodnie Hollywood, Bulwarem ZachodzÄ cego SĹoĹca i jego licznymi przecznicami, Ĺźeby powrĂłciĹy nazwy z przeszĹoĹci â tej odleglejszej i bliĹźszej â przywoĹujÄ c ich duchy. Sklep Tower Records, ktĂłry zbankrutowaĹ w 2006 roku. Hotel Hyatt przy Sunset, niegdyĹ znany jako âRiot Houseâ, dziĹ schludny hotel butikowy funkcjonujÄ cy pod nazwÄ Andaz West Hollywood. The Roxy, The Rainbow Bar And Grill, The Whisky A Go-Go, The Troubadour, wszystkie wciÄ Ĺź stojÄ , ale ĹźyjÄ wspomnieniami wspĂłlnej przeszĹoĹci, ktĂłrej dziĹ nie da siÄ juĹź odtworzyÄ. Speluny pokroju Coconut Teaszer i Gazzariâs dawno zniknÄĹy. Sunset Strip Tattoo opuĹciĹ zdezelowanÄ witrynÄ naprzeciwko Hyatt i przeniĂłsĹ siÄ gdzie indziej. Budynki, w ktĂłrych niegdyĹ mieĹciĹy siÄ kluby Starwood, Tropicana, Cathouse i Seventh Veil peĹniÄ dziĹ inne funkcje. Czynny caĹÄ dobÄ supermarket Ralphs, ktĂłrego alejkami przechadzaĹy siÄ liczne muzy, Ĺźe nazywano go rockandrollowym Ralphsem. Budynki wytwĂłrni Capitol Records i Geffen Records â dziĹ pomniki padajÄ cego przemysĹu. Boczne uliczki teĹź majÄ swoje historie. Przy North Clark w tanich apartamentach mieszkali niegdyĹ czĹonkowie MĂśtley CrĂźe i Guns Nâ Roses. Alto Loma, przy ktĂłrej mieĹciĹa siÄ âukryta oazaâ hotelu Sunset Marquis, ktĂłry Hunter S. Thompson nazywaĹ âHiltonem dla nieudacznikĂłwâ i przy ktĂłrego basenie imprezowaĹy niezliczone zespoĹy, jak i bogacze z LA.
Zachodnie Hollywood jest dziĹ zupeĹnie innym miejscem i, jak na ironiÄ kultu maczo późnych lat 80., jednÄ z najbardziej znanych dzielnic LGBT. Ale kaĹźdy, kto pamiÄta jego duchy i widziaĹ to miejsce w czasach jego rozkwitu lat 80. wie, Ĺźe byĹo to miejsce, w ktĂłrym jeĹli coĹ siÄ mogĹo zdarzyÄ, to siÄ zdarzaĹo. Gdzie w jednej chwili wszystko byĹo takie cooool. A zaraz potem wymykaĹo siÄ spod kontroli.
WyobraĹşcie sobie, Ĺźe wysiadacie tutaj z autobusu linii Greyhound, jak W. Axl Rose i tysiÄ ce innych osĂłb na dworcu w PĂłĹnocnym Hollywood i widzicie Strip po raz pierwszy nocÄ . Atmosfera tego miejsca uderzaĹa jak kula w gĹowÄ, wysokooktanowa mieszanka ambicji i pasji, hedonizmu i desperacji: byĹo to jak pierwsza ucieczka z domu, bez zobowiÄ zaĹ, bez jutra, bez Ĺźadnego dupka mĂłwiÄ cego wam, co macie nosiÄ, albo gdzie chodziÄ, uderzajÄ cy powiew wolnoĹci â oszaĹamiajÄ cy i przeraĹźajÄ cy. Poziom bredni i testosteronu przekraczaĹ wszelkie granice. KaĹźdy miaĹ zespĂłĹ, albo zakĹadaĹ zespĂłĹ, albo myĹlaĹ o zaĹoĹźeniu zespoĹu. A jeĹli nie to byĹ obiecujÄ cym promotorem, DJ-em, VJ-em albo menadĹźerem. W epoce przedinternetowej najlepszÄ formÄ zakomunikowania swojego istnienia i miejsca najbliĹźszego koncertu byĹy tanie, kserowane ulotki. Przed Ĺwitem porzucone kartki A5 walaĹy siÄ po ulicy niczym toczÄ ce siÄ chwasty na prerii. ZespoĹy powstawaĹy, rozpadaĹy siÄ i reaktywowaĹy. Ten zastÄpowaĹ tamtego. Ta nazwa zamiast tamtej. Jeden szaleniec zamiast innego. LuĹşne kolektywy szukaĹy magicznej formuĹy, ktĂłra by zaiskrzyĹa, a oni mogli rozpoczÄ Ä swojÄ wspinaczkÄ po szczeblach kariery.
ByĹo to moĹźliwe i zdarzaĹo siÄ. Wystarczy siÄ rozejrzeÄ, Ĺźeby znaleĹşÄ osoby, ktĂłrym siÄ udaĹo â David Lee Roth, wokalista najbardziej znanego zespoĹu z LA, Van Halen, ktĂłry wraz z menadĹźerem Peterem Angelusem wpraszali siÄ do Rainbow; Vince Neil, Meksykanin z szemranej czÄĹci miasta, zmierzajÄ cy do platynowego nieba z MĂśtley CrĂźe, zaciÄ gajÄ cy zapaĹniczki bĹotne z Tropicany do swojego domu na imprezÄ; Robbin Crosby, sensacyjny, blondwĹosy gitarzysta Ratt otoczony przy barze Troubadour laskami i laskami z fiutami... Ale zanim bogowie wskazali was i zdecydowali, Ĺźe nadeszĹa wasza pora, ĹźyliĹcie Ĺźyciem koczownika, szukajÄ c tanich noclegĂłw, sof i sal prĂłb. ByĹ taki film, w ktĂłrym padaĹy sĹowa âlunch jest dla miÄczakĂłwâ... cóş, w Hollyweird dla miÄczakĂłw byĹy takĹźe Ĺniadania i obiady. Wszelkie drobne â jeĹli ktokolwiek je przy sobie miaĹ â przeznaczano na alkohol, imprezy i ulotki, zanim udaĹo siÄ uciuĹaÄ cokolwiek na fastfooda albo najtaĹsze Ĺźarcie, jakie zostaĹo na pĂłĹkach Ralphsa po pĂłĹnocy. Prawdziwe wampiry Hollywood znaĹy dziewczyny, ktĂłre je nakarmiÄ i przenocujÄ , a oni bÄdÄ mogli skoncentrowaÄ siÄ na wspinaczce po Ĺliskim palu sĹawy.
ByĹo to szczegĂłlne Ĺźycie w bardzo szczegĂłlnym czasie i miejscu, a blask neonĂłw tych kilku ulic docieraĹ do wszystkich zakÄ tkĂłw Ĺwiata. Rockowe magazyny pokroju âHit Paraderâ, âCircusâ, âRIPâ, âSpinâ i âKerrang!â pomagaĹy tworzyÄ ten mit. Teledyski, ktĂłre trafiaĹy do âHeadbangerâs Ballâ przedzieraĹy siÄ do dziennej ramĂłwki MTV. RozgĹoĹnie radiowe, takie jak KNAC, ktĂłre graĹy Poison, W.A.S.P., Ozzyâego Osbourneâa staĹy siÄ inspiracjÄ dla rozgĹoĹni w caĹej Ameryce. TysiÄ ce ludzi oglÄ daĹy te teledyski, sĹuchaĹy tej muzyki i pragnÄĹy staÄ siÄ czÄĹciÄ tego nurtu. Axl zostaĹ tu tylko kilka tygodni, przeraĹźony miejscem i ludĹşmi, ktĂłrzy chodzili z âpuszkÄ gazu ĹzawiÄ cego w jednej rÄce i Ĺźelastwem w drugiejâ. UciekĹ, jak na wieĹniaka z Indiany przystaĹo, ale wiedziaĹ, Ĺźe jeszcze tu wrĂłci...
*
MĹody Bill Bailey skoĹczyĹ wĹaĹnie osiemnaĹcie lat, jeszcze nie nazywaĹ siÄ W. Axl Rose i byĹ zmorÄ policjantĂłw z maĹego miasteczka. W Lafayette, w stanie Indiana, pod koniec lat siedemdziesiÄ tych, wiÄkszoĹÄ nastoletnich ĹobuzĂłw byĹo tego samego sortu: znudzeni, pijani, napompowani hormonami i niezbyt lotni. Nie trzeba byĹo FBI, Ĺźeby ich zĹapaÄ. Bill Bailey byĹ inny. ByĹ bystry â nawet bardzo â a jego bunt miaĹ powody i cele. Nie chodzi o to, Ĺźe nie mogli go przyskrzyniÄ. Chodzi o to, Ĺźe nie mogli go powstrzymaÄ, kazaÄ mu szanowaÄ ich, czy czyjkolwiek autorytet. Twierdzi, Ĺźe byĹ aresztowany dwadzieĹcia razy (winny byĹem piÄÄ razy), mimo Ĺźe akta sÄ du okrÄgowego hrabstwa Tippecanoe mĂłwiÄ , Ĺźe jako dorosĹy w okresie od lipca 1980 do wrzeĹnia 1982 spÄdziĹ w areszcie ĹÄ cznie dziesiÄÄ dni za pobicia, podawanie alkoholu nieletnim, pijaĹstwo w miejscu publicznym, wkroczenie na teren prywatny i wyrzÄ dzenie szkĂłd. Gdy wrĂłciĹ autostopem do LA, uciekajÄ c przed koszmarami mĹodoĹci, tak naprawdÄ uciekaĹ przed prawem. I przez dĹugi czas miaĹ tu nie wracaÄ.
JeĹli Axl Rose jest ostatniÄ wielkÄ gwiazdÄ rocka, to Bill Bailey jest smutnym, kochanym, bystrym, poniewieranym i rozgniewanym dzieciakiem, ktĂłrego Axl zostawiĹ w Lafayette. A mimo to odradza siÄ za kaĹźdym razem, gdy Axl wpada na scenie i za kulisami w szaĹ, za kaĹźdym razem, gdy do gĹosu dochodzi jego nieprzejednanie i temperament. A takĹźe w niewypowiedzianych chwilach ĹźyczliwoĹci i wraĹźliwoĹci, w piosenkach miĹosnych, w ktĂłrych siÄ otwiera. Jest w tekĹcie âOne In A Millionâ (âPolicjanci i czarnuchy, zejdĹşcie mi z drogiâ) i âSweet Child Oâ Mineâ (âJej uĹmiech przywoĹuje wspomnienia z dzieciĹstwaâ). ByĹ, kiedy podjÄ Ĺ decyzjÄ o nagraniu piosenki Charlesa Mansona na album âThe Spaghetti Incident?â i jest, kiedy prĂłbuje imitowaÄ styl Eltona Johna i Freddiego Mercuryâego. Jest, kiedy chce kontrolowaÄ kaĹźdy aspekt Guns Nâ Roses, od nazwy aĹź po muzyczny dorobek. Ĺatwo znaleĹşÄ zwiÄ zek miÄdzy mĹodym Billem Baileyem, marzÄ cym o Ĺpiewaniu gdzieĹ poza ĹazienkÄ rodzinnego domu tak, Ĺźeby nie usĹyszaĹ go fanatycznie religijny ojciec, a lĹniÄ cÄ poĹwiatÄ âChinese Democracyâ, albumu tak wyróşniajÄ cego siÄ i tak nie na czasie, Ĺźe mogĹa go nagraÄ tylko odciÄta od Ĺwiata gwiazda, pragnÄ ca przedstawiÄ wĹasnÄ wizjÄ doskonaĹego i niezmÄ conego przez nikogo dzieĹa.
Wszystko zaczÄĹo siÄ 6 lutego 1962 roku, gdy William Bruce Rose urodziĹ siÄ jako syn piÄknej siedemnastoletniej samotnej matki Sharon Lintner, ktĂłra jeszcze chodziĹa do szkoĹy i chuligana z Lafayette, takĹźe Williama Roseâa, ktĂłry o szkole nawet nie myĹlaĹ. Zanim Bill ukoĹczyĹ dwa lata i cokolwiek pamiÄtaĹ, William i Sharon, ktĂłrzy niewiadomo czy byli maĹĹźeĹstwem, rozstali siÄ w 1964 roku. MoĹźliwe, Ĺźe syn zostaĹ porwany na krĂłtki czas przez ojca i wykorzystywany przez niego seksualnie. Gdy wiele lat później Axl poddaĹ siÄ âterapii regresywnejâ twierdziĹ: Nie podobaĹo mi siÄ, jak traktowaĹ mnie przed moim narodzeniem, od momentu narodzin pragnÄ Ĺem wiÄc Ĺmierci tego skurwiela. PowiedziaĹ teĹź, Ĺźe William Rose pieprzyĹ mnie w dupÄ. PamiÄtam igĹÄ. PamiÄtam zastrzyk. I pamiÄtam, Ĺźe byĹem przez niego molestowany i widziaĹem, jak coĹ okropnego staĹo siÄ matce, kiedy po mnie przyszĹa.
Jak byĹo, wie tylko Axl. JeĹli wydarzenia te miaĹy miejsce, maĹy Bill ich nie pamiÄtaĹ. Rok później Sharon poznaĹa i poĹlubiĹa Stephena Baileya, a Bill dorastaĹ wierzÄ c, Ĺźe Stephen jest jego prawdziwym ojcem.
Stephen Bailey teĹź nie byĹ Ĺatwym ojcem, moĹźna wiÄc powiedzieÄ, Ĺźe wpadĹ z deszczu pod rynnÄ. NiektĂłrzy przyjaciele z koĹcioĹa nazywali go Ĺťukiem, a jego peĹny tytuĹ brzmiaĹ Wielebny L. Stephen Bailey i cechowaĹa go Ĺźarliwa wiara. PrawiĹ kazania w koĹciele zielonoĹwiÄ tkowcĂłw, stojÄ cym przy Ĺźwirowej drodze w wiejskiej okolicy tuĹź za miastem, gdzie niebo i piekĹo byĹy czymĹ namacalnym, transcendencja i grzech czymĹ prawdziwym i Ĺźywym, gdzie ludzie wili siÄ po posadzce i przemawiali róşnymi jÄzykami, gdzie niosĹo siÄ sĹowo boĹźe, gdzie poĹźÄ dany byĹ purytanizm, a muzyka rockandrollowa, alkohol, seks przedmaĹĹźeĹski i inne przyjemnoĹci zdecydowanie potÄpiane. MĹody William i jego przyrodnie rodzeĹstwo, Stuart i Amy, ktĂłre pojawiĹo siÄ wkrĂłtce, kaĹźdego niedzielnego poranka, niedzielnego wieczoru i w ĹrodowÄ noc wybierali siÄ w dwunastokilometrowÄ podróş do koĹcioĹa. ChoÄ zwykle jeĹşdzili tam czÄĹciej.
Gdy w podstawĂłwce William zaczÄ Ĺ miewaÄ koszmary, Ĺźe mieszka w domu z matkÄ i obcym mÄĹźczyznÄ , ktĂłry robi zĹe rzeczy, powiedziano mu, Ĺźe zostaĹy one zesĹane przez diabĹa. Z podróşy do koĹcioĹa zapamiÄtaĹ: MieliĹmy spotkania, dochodziĹo do uzdrowieĹ. Ĺlepi czytali. Ludzie mĂłwili obcymi jÄzykami. Obmywano stopy i tak dalej. Stephen Bailey rzÄ dziĹ domem za pomocÄ bogobojnej retoryki i ĹźelaznÄ rÄkÄ . William zostaĹ spoliczkowany za to, Ĺźe oglÄ daĹ kobietÄ w bikini w telewizyjnej reklamie. Telewizor wkrĂłtce trafiĹ na Ĺmietnik. Dzieciakom BaileyĂłw wolno byĹo sĹuchaÄ radia raz w tygodniu w niedzielne popoĹudnie, kiedy Stephen i Sharon mieli âczas dla siebieâ w sypialni. Gdy wiele lat później zapytano Axla czy ma jakieĹ szczÄĹliwe wspomnienia z dzieciĹstwa, powiedziaĹ: Dobre czasy? ĹaĹ! Chyba kiedy nasza trĂłjka zapominaĹa o codziennoĹci i razem z ojcem bawiĹa siÄ w zapasy. Po prostu cieszyliĹmy siÄ jak dzieci.
Tylko tyle i nic poza tym. Rodzina stosowaĹa wĹasne metody zacieĹniania wiÄzi towarzyskich. Dzieci miaĹy pilnowaÄ siÄ nawzajem, jeĹli zobaczyĹy lub powiedziaĹy coĹ zwiÄ zanego z seksem. DyscyplinÄ stosowaĹ Stephen, a Sharon zawsze braĹa jego stronÄ. PuszczaĹ im na magnetofonie szpulowym taĹmy z nagraniami Jimmyâego Swaggarta i kazaĹ im sĹuchaÄ w kĂłĹko gadania starego, zblazowanego hochsztaplera. Gdy William miaĹ dziesiÄÄ lat, na tyle dobrze znaĹ BibliÄ, Ĺźe wygraĹ koĹcielny konkurs dla mĹodzieĹźy i zostaĹ poproszony o wygĹoszenie kazania. UczÄ c siÄ przemawiaÄ przed tĹumem, a potem graÄ na pianinie i ĹpiewaÄ, Bill odnalazĹ swojÄ osobowoĹÄ. WiedziaĹ, Ĺźe ma ona zwiÄ zek z muzykÄ , ktĂłrÄ ÄwiczyĹ na koĹcielne recitale. Pewnego dnia w samochodzie usĹyszaĹ piosenkÄ Barryâego Manilowa âMandyâ i jej refren byĹ tak chwytliwy, Ĺźe siÄ doĹÄ czyĹ. W nagrodÄ zostaĹ spoliczkowany przez ojca, bo piosenka byĹa âdiabelskaâ. JeĹli za Ĺpiewanie âMandyâ moĹźna dostaÄ w zÄby, to jakÄ siĹÄ musi mieÄ ta muzyka? Od Sharon dostaĹ maĹe radio (prawdopodobnie poczuĹa siÄ winna zachowania Stephena), ktĂłrego sĹuchaĹ nocami pod koĹdrÄ . I nagle jego maĹy Ĺwiat, na ktĂłry skĹadaĹo siÄ Lafayette, szkoĹa i koĹciĂłĹ, otworzyĹ siÄ. UsĹyszaĹ Eltona Johna, Queen, Led Zeppelin, Billyâego Joela... SĹuchaĹ sĹĂłw, a melodie wprawiaĹy go w odpowiedni nastrĂłj. ZrozumiaĹ, Ĺźe w muzyce jest siĹa â czy to gdy ĹpiewaĹ w koĹciele na mszy, Ĺźeby wprawiÄ wiernych w stan ekscytacji przed Ĺźarliwym kazaniem Stephena, czy kiedy taki Freddie Mercury czy Robert Plant stali przed tysiÄ cami, wprawiajÄ c ich w radoĹÄ, doprowadzajÄ c do omdlenia i krzykĂłw...
Gdy to zrozumiaĹ, jego Ĺźycie siÄ zmieniĹo. NieĹmiaĹy, zahukany dzieciak, ktĂłry przemykaĹ pochylony korytarzami szkoĹy Sunnyside Middle z oczami wbitymi w ziemiÄ, w wykrochmalonej biaĹej koszuli i wyprasowanych czarnych spodniach, zmieniĹ siÄ w buntowniczego, niesfornego dzieciaka z Jefferson High o gorÄ cym temperamencie, szybkich piÄĹciach i szaleĹstwie w oczach, ktĂłre budziĹo popĹoch nawet u najsilniejszych. Jeszcze gĹÄbiej poznaĹ moc muzyki. Stephen zepchnÄ Ĺ go ze stoĹka przy pianinie za to, Ĺźe graĹ âDâYer Makerâ Led Zeppelin. W jego rÄce wpadĹa ksiÄ Ĺźka z nutami do utworĂłw Eltona Johna, wprawiajÄ c go w zdumienie, Ĺźe tak moĹźna konstruowaÄ utwory (dziesiÄÄ palcĂłw uĹoĹźonych w najdziwniejsze akordy Ĺwiata). W drodze na zajÄcia z pianina przeglÄ daĹ w sklepie magazyny muzyczne, jak âCreemâ i przy okazji odkryĹ inne pisma, jak âOuiâ z artystycznymi zdjÄciami piÄknych kobiet akurat wtedy, gdy zaczÄĹo go mrowiÄ w kroczu na myĹl o dziewczynach ze szkoĹy. PoznaĹ wtedy Jeffa Isbella.
O ile Bill uczyĹ siÄ, co byĹo fajne i jak to wdroĹźyÄ do wĹasnego Ĺźycia, Jeff zdawaĹ siÄ byÄ taki od urodzenia. ByĹ trzy miesiÄ ce mĹodszy od Billa, miaĹ taki sam, zakrzywiony nos i ostre rysy twarzy, jak Ronnie Wood i Johnnie Thunders. ByĹ teĹź chudy, jak gwiazda rocka, jak jego wielki bohater, Joe Perry, gitarzysta Aerosmith. UwielbiaĹ ten luz, ktĂłry mieli Stonesi i Aerosmith, ten swobodny styl, ktĂłry wziÄ Ĺ siÄ z tego, Ĺźe lekko spóźniali siÄ za rytmem. Styl ten staĹ siÄ teĹź jego stylem, kiedy siÄgnÄ Ĺ po gitarÄ, ale gdy poznaĹ Billyâego okazaĹo siÄ, Ĺźe uwielbiajÄ teĹź muzykÄ ELO i Davida Bowiego, a takĹźe brytyjskie zespoĹy, ktĂłre nieczÄsto goĹciĹy w radiu, jak Nazareth i Thin Lizzy. I AC/DC. Zaraz, czy oni nie byli z Australii? Super!
Jeff wĂłwczas graĹ na perkusji i miaĹ muzyczne korzenie. UrodziĹ siÄ na Florydzie, ale jego ojciec, ktĂłry miaĹ w sobie trochÄ indiaĹskiej krwi, przeniĂłsĹ siÄ z rodzinÄ na wieĹ, tuĹź pod Lafayette, zanim Jeff zaczÄ Ĺ szkoĹÄ, czyli na poczÄ tku lat siedemdziesiÄ tych. W promieniu kilkunastu kilometrĂłw nie mieli Ĺźadnych sÄ siadĂłw, tylko Ĺźwirowe drogi. MieszkaliĹmy na totalnym zadupiu â jak miaĹ później wspominaÄ Izzy. WkrĂłtce jego rodzice siÄ rozstali, wiÄc Jeff z mamÄ i bratem Joe przenieĹli siÄ do miasta, gdzie w koĹcu mĂłgĹ liczyÄ na jakieĹ Ĺźycie towarzyskie. Jego babcia wspieraĹa jego muzycznÄ edukacjÄ i na trzynaste urodziny dostaĹ od niej wymarzony zestaw perkusyjny. Najlepszy kumpel Jeffa miaĹ starszego brata, ktĂłry zadawaĹ siÄ z grupkÄ chuliganĂłw. Przejmowali starÄ chaĹupÄ, w ktĂłrej urzÄ dzali imprezy, a gdy byli juĹź mocno zrobieni, prosili chudego, maĹego dzieciaka, Ĺźeby pograĹ z nimi na bÄbnach. Po raz pierwszy poczuĹem przypĹyw adrenaliny â wspomina Izzy. â Nie liczÄ c tego, moje Ĺźycie byĹo totalnÄ nudÄ .
WalczyĹ z nudÄ oddajÄ c siÄ muzyce i ÄwiczÄ c tricki na deskorolce. ZaczÄ Ĺ zapuszczaÄ wĹosy. CzuĹ, Ĺźe pisane jest mu Ĺźycie w zespole, z dala od Lafayette. BÄdÄ c w dziewiÄ tej klasie, przechadzaĹ siÄ szkolnym korytarzem, gdy nagle usĹyszaĹem Ĺoskot spadajÄ cych na ziemiÄ ksiÄ Ĺźek, potem wrzask, a potem przebiegĹ obok mnie, Ĺcigany korytarzem przez grupkÄ pieprzonych nauczycieli.
Kolejny raz spotkali siÄ na kursie na prawo jazdy i wtedy zaczÄĹa siÄ ich przyjaĹşĹ. Jeff graĹ w szkolnym zespole z kumplami, nie mieli jeszcze nazwy, i pomyĹlaĹ, Ĺźe ten szalony, nowy przyjaciel byĹby dobrym frontmanem. PomyĹlaĹem sobie, ten koleĹ jest zupeĹnie szalony, byĹby zajebistym wokalistÄ â przyznaĹ mi wiele lat później. â MusieliĹmy go do tego namawiaÄ i poczÄ tkowo nie szĹo nam dobrze. Czasami przychodziĹ i staĹ z boku, jakby byĹ zawstydzony. Albo zaczynaĹ ĹpiewaÄ i nagle wychodziĹ, poczym nie widziaĹem go przez trzy dni! Pewne rzeczy siÄ nie zmieniajÄ , co nie?
Jeff rozumiaĹ. MoĹźe nie byĹ tak utalentowany jak Bill, ale potrafiĹ przenikliwie czytaÄ ludzi i od dziecka siedziaĹ we wĹasnej skĂłrze. Gdy rozmawialiĹmy dziesiÄÄ lat po tym, jak opuĹciĹ Guns Nâ Roses, przyznaĹ, Ĺźe ta szkolna przyjaźŠpozwoliĹa mu wejrzeÄ gĹÄbiej w charakter dorosĹego Axla. MiaĹ dĹugie, rude wĹosy, byĹ maĹy i zakrÄcony. MyĹlÄ, Ĺźe nigdy nie zamoczyĹ w szkole. Nie chcÄ poruszaÄ tego tematu, bo wkraczam na grzÄ ski grunt, ale Axl w szkole nie zaliczyĹ Ĺźadnej cipki. A teraz jest wielkÄ gwiazdÄ rocka, laski ustawiajÄ siÄ do niego w kolejce, ma pieniÄ dze, ma ludzi... wĹadza uderzyĹa mu do gĹowy. StaĹ siÄ pieprzonym potworem. Ĺwirem! SzaleĹcem!
Ale to przyszĹo później. W poĹowie lat siedemdziesiÄ tych Bill najpierw zwrĂłciĹ na siebie uwagÄ nie fanĂłw, ale policjantĂłw z Lafayette. MiaĹ piÄtnaĹcie lat a Ĺźe byĹem jednym z najbystrzejszych dzieciakĂłw, gliny pomyĹlaĹy, Ĺźe jestem prowodyrem. Jego akta z czasĂłw gdy byĹ niepeĹnoletni pozostajÄ utajnione, ale zanim ukoĹczyĹ osiemnaĹcie lat aresztowano go co najmniej cztery razy, raz we wĹasnym ogrĂłdku. W wieku szesnastu lat zaczÄ Ĺ piÄ i ĹykaÄ prochy, a skrÄty paliĹ, gdy tylko wpadĹy mu w rÄce. Zanim odkryĹ prawdÄ o swoich rodzicach, nie tylko zszedĹ na zĹe tory, ale gotĂłw byĹ siÄ wykoleiÄ. Pewnego dnia grzebiÄ c w papierach natrafiĹ na Ĺwiadectwo ukoĹczenia szkoĹy Ĺredniej Sharon, na ktĂłrym figurowaĹa pod nazwiskiem Rose, a nie jej panieĹskim Lintner. GrzebaĹ dalej, aĹź znalazĹ dokumenty ubezpieczenia, na ktĂłrych sam figurowaĹ pod nazwiskiem Rose. Gdy zapytaĹ wieczorem o to rodzicĂłw, wyjawili mu czÄĹÄ prawdy: powiedziano mu, Ĺźe jego prawdziwy ojciec skrzywdziĹ jego matkÄ a potem zniknÄ Ĺ i nikt nie wie, gdzie jest. Nie rozmawiamy tutaj o twoim prawdziwym ojcu â Stephen ostrzegĹ go, gdy chciaĹ wyciÄ gnÄ Ä wiÄcej informacji.
PrzechodziĹ trudny okres i takie odkrycie ugodziĹo w jego osobowoĹÄ i zniszczyĹo poczucie wĹasnego ja. Nagle dziwne sny, w ktĂłrych mieszkaĹ gdzie indziej z matkÄ i innym mÄĹźczyznÄ , nabraĹy sensu. PoczuĹ ulgÄ, Ĺźe tyraniczny Stephen Bailey nie jest jego prawdziwym ojcem i natychmiast, choÄ jeszcze nieoficjalnie, zmieniĹ nazwisko na W. Rose. âWâ dodaĹ, gdyĹź nie chciaĹ dzieliÄ imienia z ojcem, ktĂłry go zostawiĹ i byÄ moĹźe molestowaĹ. Jego zachowanie pogorszyĹo siÄ. Jego huĹtawki nastrojĂłw staĹy siÄ tak gwaĹtowne, Ĺźe psycholog zdiagnozowaĹ u niego objawy psychozy. Jego oceny pogorszyĹy siÄ drastycznie, aĹź w koĹcu rzuciĹ szkoĹÄ. Nie mĂłgĹ znaleĹşÄ pracy, bo wszystkie sklepy w galerii handlowej znaĹy go, jako zĹodzieja. Policja, jak twierdzi, spuszczaĹa mu ostry Ĺomot i prĂłbowaĹa przegoniÄ z miasta. Stephen Bailey wyrzuciĹ go z domu pod absurdalnym pretekstem noszenia za dĹugich wĹosĂłw, przeniĂłsĹ siÄ wiÄc do babci. ZaczÄ Ĺ siÄ wĹĂłczyÄ po Columbian Park, tuĹź obok domu babci, z Izzym i jego kumplami: Davidem Lankiem, ktĂłry wyruszy z nim w jednÄ z pierwszych podróşy do LA, Mikeâem Staggsem, jednym z miejscowych muzykĂłw, ktĂłry rĂłwnieĹź wyemigruje na zachĂłd, MonicÄ i Danem Gregory, AnnÄ Hoon, ktĂłrej mĹodszy brat Shannon zdobÄdzie sĹawÄ z zespoĹem Blind Melon, i GinÄ Siler, ktĂłra poznaĹa Axla na swoich siedemnastych urodzinach, gdy on miaĹ dwadzieĹcia lat i zostaĹa jego pierwszÄ prawdziwÄ dziewczynÄ .
Wszyscy jego przyjaciele mogli go poznaÄ z róşnych stron. Monica pamiÄta, Ĺźe piÄknie graĹ na pianinie. Dana wspomina atmosferÄ, jakÄ wokóŠsiebie tworzyĹ â na tyle zĹÄ , Ĺźeby dostawaÄ ostrzeĹźenia od glin. Jeff widziaĹ obie strony: MiaĹ bzika na punkcie walki i niszczenia przedmiotĂłw. WystarczyĹo, Ĺźe ktoĹ na niego krzywo spojrzaĹ, a on juĹź wszczynaĹ burdÄ. Gdyby nie zespĂłĹ, aĹź strach myĹleÄ, co mĂłgĹby zrobiÄ.
CoĹ musiaĹo siÄ zmieniÄ. W 1981 roku Jeff przeniĂłsĹ siÄ do LA i zmieniĹ imiÄ na Izzy. Bill podÄ ĹźyĹ w jego Ĺlady rok później. Podczas kilku pierwszych podróşy byĹ przeraĹźony i osamotniony, miasto byĹo dla niego za duĹźe, zbyt przytĹaczajÄ ce i wrogie, ale majÄ c przed sobÄ perspektywÄ wiÄzienia w Lafayette, w ktĂłrym nic go juĹź nie trzymaĹo, przeniĂłsĹ siÄ tam na staĹe w grudniu 1982 z GinÄ Siler u boku. Nowe Ĺźycie wymagaĹo nowej osobowoĹci i tak narodziĹ siÄ W. Axl Rose. Jak później wyjaĹniĹ: Jestem W. Rose, bo William byĹ dupkiem.
DuĹźy szum wzbudziĹo odkrycie, Ĺźe Axl Rose jest anagramem sĹĂłw âoral sexâ, ale prawda jest taka, Ĺźe A.X.L. byĹo nazwÄ jednego z zespoĹĂłw Dana, do ktĂłrego Bill desperacko chciaĹ doĹÄ czyÄ, przywĹaszczyĹ wiÄc sobie te litery. MiaĹem maĹy apartament w Huntington Beach â wspomina Izzy â Bill wpadaĹ tu i sypiaĹ na podĹodze. WpadaĹ w odwiedziny, a potem znikaĹ. Pod koniec 1982 roku przyjechaĹ z dziewczynÄ i wynajÄli mieszkanie. Dopiero wtedy zostaĹ na staĹe...