Ciężar, elektronika i mrok czyli JILUKA w Niebie.
- 16 September, 2026
- Mikołaj Ochenduszko
W poniedziałkowy wieczór warszawski klub Niebo zaskoczył atmosferą, zdecydowanie odbiegającą od swojej nazwy. 14 września na scenie zagościła japońska JILUKA, która w ramach europejskiej trasy DeViLs zaprezentowała swój śmiały miks ciężkiego metalu, elektroniki oraz mrocznej estetyki. O 18:30 otwarto drzwi, a godzinę później publiczność mogła podziwiać ich występ.
Koncert rozpoczął się utworem „DeViLs”. Zespół szybko przeszedł do „KVLT” i „Divine Error”. Od samego początku było jasne, że nie da się tylko stać i obserwować. Ciężkie riffy i gwałtowne zmiany rytmu budowały napięcie przy każdym kolejnym utworze.
Setlista została starannie skomponowana. Poza nowszymi kawałkami znalazły się również „Faizh”, „BaLa-DeDa”, „Screamer”, „ELIZA” i „Raison d'etre”. Po tym ostatnim zespół zafundował publiczności solowy popis perkusisty, by następnie wrócić z pełnym składem do „KUMARI”. Druga część koncertu była jeszcze bardziej dynamiczna. Utwory takie jak „Eclipse”, „OVERKILL”, „S4VAGE” oraz „BLVCK” prowadziły występ ku emocjonującemu finałowi z „VENΦM”. JILUKA wciągnęła publiczność, pokazując, jak można z małej sceny wydobyć ogromną energię.
Kameralne Niebo okazało się idealnym miejscem. Przestrzeń podkreślała kontrast między mechaniczną precyzją muzyki a jej energetyczną ekspresją. Zespół nie potrzebował dużej oprawy - wystarczyły intensywne światła oraz potężne brzmienie, które konsekwentnie budowało napięcie przez cały set, aż do ostatnich dźwięków.
Warszawski przystanek DeViLs Tour to był intensywny koncert, w którym JILUKA skupiła się na szybkości, ciężkim brzmieniu i bezpośrednim kontakcie z publicznością. Kiedy wybrzmiał „VENΦM”, pozostawało tylko wrócić z piekła w warszawską noc.
Dziękujemy (tym razem nawet podwójnie) za możliwość relacjonowania koncertu JILUKA organizatorowi wydarzenia - Knock Out Productions.