Czarne rytuały w Zaścianku – Thy Worshiper, Mary i Lament zagrali w Krakowie
- 06 March, 2026
- Michał Paterek
Chociaż koniec lutego przyniósł wiosnę, klimat muzyczny, jaki zagościł w ubiegłą sobotę w klubie Zaścianek, przypominał bardziej surową, mroczną zimę przepełnioną słowiańskimi opowieściami. Thy Worshiper wystąpił w towarzystwie Mar i Lamentu na krakowskim odcinku trasy koncertowej promującej album Demony Wschodu.
Pierwszy na scenie, bezgłośnie, bez powitań i interakcji z publicznością, zameldował się Lament. Czterosobowy krakowski skład zaprezentował klimatyczny, blackmetalowy set z dużą ilością partii instrumentalnych, które wprowadzały mroczną atmosferę i budowały napięcie przed mocnymi sekwencjami z agresywnym wokalem oraz generycznymi blackmetalowymi riffami, przywodzącymi na myśl klasykę gatunku. Zespół w pewnym momencie po prostu skończył grać i również bez słowa zszedł ze sceny – co również można uznać za element rytuału.
Scena nieco zmieniła wygląd i kolory w przygotowaniu na kolejny zespół. Mary były w pewnym sensie przeciwieństwem Lamentu. Nastąpiła eksplozja czarnej, punkowej energii. Szybkie, agresywne, ale też proste i chwytliwe zagrywki gitarowe, połączone z mocnym wokalem, sprawiły, że publiczność szybko ruszyła w taniec. Warstwa liryczna, obrazująca różne wiejskie historie i bajania, zachęcała do ruszenia w rytualne tańce pod sceną.
Gwiazda wieczoru – Thy Worshiper, najliczniejszy skład tego wieczoru, korzystający z bogactwa dźwięków i instrumentów – sięgnął jeszcze głębiej do słowiańskich, pogańskich opowieści. Tempo wyraźnie zwolniło, ale klimat wewnątrz klubu tylko stężał. Cały występ zespołu miał charakter rytuału – rozpalone zostały kadzidła, a jelenie czaszki dopełniły scenografii. Sekwencje muzyczne przeplatały się z wyciszeniami okraszonymi minimalistycznymi dźwiękami i rytmicznymi śpiewami o mocno folkowym charakterze. Całość muzycznego przedstawienia, które skonstruował Thy Worshiper, miała wyraźnie rytualny charakter, w którym czuć było poganizm i słowiańską duszę.
Całość wieczoru, utrzymana w klimacie blackmetalowym z pogańskimi akcentami, rozsmakowała publiczność. Czy to energetyczne riffy Mar, czy transowe, słowiańskie śpiewy Thy Worshipera – wszyscy obecni przeszli przez wspólny rytuał wśród dźwięków mroku.
Dziękujemy Klubowi Zaścianek za zaproszenie na czarne muzyczne rytuały podczas trasy koncertowej Thy Worshiper.