David Ellefson (ex-Megadeth) powrócił do Polski – Bochnia Rocks!

  • 21 March, 2026
  • Tekst, zdjęcia Sobiesław Pawlikowski

David Ellefson, basista który współtworzył jeden z najważniejszych bandów w historii metalu – Megadeth – po raz trzeci zawitał do niewielkiej Bochni, gdzie od ponad dekady realizowany jest cykl koncertów pod hasłem Bochnia Rocks!

Pomysłodawcą i organizatorem koncertów jest Piotr Lekki, na co dzień muzyk TSA MNKWL i duetu PiS. Kiedy popatrzy się na listę koncertów, jakie w niewielkim, małopolskim mieście odbyły się przez ostatnie 10 lat, to wierzyć się nie chce, że tak ważni muzycy, którzy grali w największych halach, na największych stadionach i ważnych festiwalach przyjeżdżają do niewielkiej miejscowości na południu Polski żeby zagrać w kameralnej, małej sali prowincjonalnego kina. Bo właśnie w przytulnym Kinie REGIS najczęściej brzmi muzyka często rozsadzająca ściany historycznego budynku. Co ciekawe ta inicjatywa, co by nie powiedzieć promująca miasto w kraju i na świecie, do dziś jest tworzona przez Piotra z rodziną i grupą przyjaciół bez żadnego wsparcia ze strony lokalnych władz. Cóż – może to i lepiej, aczkolwiek wciąż mnie trochę dziwi, że tak mocna marka, jaką jest nieustający bocheński festiwal gitarowy nie jest wykorzystywana i wspierana w jakiś systemowy sposób.

Jako się rzekło były basista legendarnego trasowego składu powraca do Bochni praktycznie co rok. Tegoroczna odsłona trasy BASS WARIOR zawitała do nas 19 marca 2026, a Dave w tym roku postanowił przypomnieć wiernym fanom kultową płytę "Countdown to Extinction". Oprócz numerów z tego krążka panowie wykonali między innymi „Angry again” i „99 ways to die”. Oprócz Ellefsona na scenie usłyszeliśmy szalonego herosa gitary rockowej, przesympatycznego Adrea Martognellego, drugą gitarę dzierżył w dłoniach Walter Cianciusi – obaj panowie już w Bochni widywani i zawsze witani z niesłabnącym entuzjazmem. Za bębnami zasiadał również stały bywalec bocheńskich koncertów, perkusista znakomity i bardzo żywiołowy, Alessio Palizzi. Zawsze się cieszę widząc go za garami, bo nie dość, że jest niezwykle dynamicznym i punktualnym drummerem, to jeszcze na scenie jest jak wulkan energii, a bębnienie zawsze sprawia mu radość udzielającą się słuchaczom. Etat wokalisty tym razem objął Mattia Fagiolo i to bardzo dobry wybór. Oczywiście po koncercie zdarzyli się maruderzy narzekający „że co Mustaine to Mustaine”. No owszem, a co Fagiolo to Fagiolo. Pełna profeska, mocarne gardło, świetny kontakt z publiką która szybko powstała z miejsc i przyodziana w koszulki klubowe do końca trzeciego bisu żywo reagowała na wszystkie elementy rockowego show, jakie panowie zgotowali dopisując kolejną chwalebną kartę w historii Bochnia Rocks!

Zanim na scenie pojawił się Dave z kolegami, wcale udanie z roli suportu wywiązał się kwartet My Absolute grat Obsession. Solidne hardrockowe łojenie, basista z punkową zadziornością współpracujący z dobrym bębniarzem, soczyste riffy i fajna energia sprawiła, że z numeru na numer sympatyczna publiczność przysłuchiwała się scenicznym działaniom chłopaków, a kiedy schodzili ze sceny pojawiły się naprawdę rzęsiste oklaski.

Kameralność tych koncertów to spory atut – nie ma tu barierek, odseparowanych garderób i ochroniarzy pod sceną. Muzycy wchodzą na scenę przez publiczność, słucha się ich siedząc bądź stojąc metr od nich i zawsze jest okazja zbić żółwika, strzelić fotkę no i w klinicznych warunkach podziwiać maestrię i wirtuozerię fachowców od instrumentów, jakich zaprasza do Bochni Piotr Lekki. Ale z drugiej strony trzeba się spieszyć z zakupem biletów, bo REGIS to naprawdę małe audytorium a Bochnia Rocks! dorobiło się ekipy stałych bywalców, którzy często na tą okoliczność zjeżdżają do małopolskiego miasteczka z odległych regionów Polski. A do wakacji będą jeszcze trzy powody inne niż zabytkowa kopalnia soli żeby odwiedzić to miasto wieczorową porą: już w kwietniu ponownie odbędzie się tu przystanek trasy ELECTRIC GUITARLANDS, tym razem oprócz szalonego Michaela Angelo Batio zobaczymy Vinnie Moore’a (UFO) i cudownego Rowana Robertsona (DIO), również stałych bywalców cyklu, a zadebiutuje u ich boku Johnny Nasty Boots. W maju ciszej i bardziej kameralnie, bo zawita do nas kolejna postać pomnikowa – wokalista SAXON – Paul Queen. A na końcówkę roku szkolnego do Bochni powróci malowniczy Marco Mendoza, czyli zawodnik związany z Whitesnake i Dead Dasies.

Życząc Piotrowi i jego współpracowników wyprzedanych koncertów zapraszam do obejrzenia fotek z koncertu Davida Ellefsona i My Absolute grat Obsession.

Sobiesław Pawlikowski - fb.com/Pawlikowscy.photography


Do "przewijania" zdjęć należy używać znaczników w dolnej części ramki (telefon, komputer) lub strzałek (komputer).
David Ellefson (ex-Megadeth) powrócił do Polski – Bochnia Rocks!" data-numposts="5">

Nadchodzące wydarzenia