Dezerter zdmuchuje 45 świeczek w klubie Studio

  • 22 March, 2026
  • Artur Rakowski "KulturArt"

Koncert Dezertera w krakowskim Klubie Studio był czymś więcej niż tylko kolejnym punkowym wieczorem. To było spotkanie z legendą, która po 45 latach na scenie wciąż potrafi brzmieć świeżo, aktualnie i boleśnie celnie. Jubileuszowa trasa i premiera nowego albumu stworzyły mieszankę, która przyciągnęła zarówno wiernych fanów pamiętających czasy „Underground Out of Poland”, jak i młodszych słuchaczy, dla których Dezerter jest wciąż jednym z najważniejszych głosów sprzeciwu w polskiej muzyce. Od pierwszych minut było jasne, że zespół nie zamierza odcinać kuponów od legendy. Brzmienie było surowe, zwarte i pełne tej charakterystycznej, nerwowej pulsacji, która od lat definiuje styl Dezertera. Krzyżyk z Chrzanem jak zwykle trzymali rytm z chirurgiczną precyzją, a Robal łączył agresję z melodyjnością w sposób, który niewielu potrafi powtórzyć. Teksty Grabowskiego wykrzyczane, ale wciąż zrozumiałe niosły się po sali jak manifest. Utwory z najnowszego albumu zostały przyjęte zaskakująco entuzjastycznie jak na premierowy materiał. Publiczność szybko łapała rytm i refreny, a nowe teksty jak zawsze pełne społecznej obserwacji, ironii i niepokoju brzmiały tak, jakby powstały wczoraj, a nie w procesie twórczym rozciągniętym na ostatnie miesiące. To właśnie ta aktualność sprawia, że Dezerter nie jest zespołem „z przeszłości”. Oni wciąż komentują rzeczywistość, tylko robią to z doświadczeniem i świadomością, której nie da się podrobić. Oczywiście nie zabrakło hymnów, które od dekad elektryzują publiczność. Gdy zabrzmiały stare numery Klub Studio zamienił się w jeden wielki, pulsujący organizm. To był moment, w którym pokoleniowe różnice znikały wszyscy krzyczeli te same słowa, z tą samą intensywnością. Widok pod sceną był najlepszym dowodem na to, że Dezerter nie jest reliktem. Obok siebie stali ci, którzy pamiętają kasety przegrywane w latach 80., i ci, którzy odkryli zespół na streamingach i pokochali za szczerość i bezkompromisowość.

Koncert Dezertera w Studio był potężnym przypomnieniem, że punk nie jest kwestią wieku, lecz postawy. Po 45 latach zespół wciąż gra z pasją, gniewem i świadomością, które czynią ich jednym z najważniejszych głosów w polskiej muzyce. Nowy album tylko wzmacnia ten przekaz, a jubileuszowa trasa pokazuje, że Dezerter nie zamierza zwalniać.


Do "przewijania" zdjęć należy używać znaczników w dolnej części ramki (telefon, komputer) lub strzałek (komputer).
Dezerter zdmuchuje 45 świeczek w klubie Studio" data-numposts="5">

Nadchodzące wydarzenia