Drugi album Kamp! juĹź w sklepach
- 23 October, 2015
- MateriaĹy Prasowe
Z pewnoĹciÄ
byĹa to pĹyta oczekiwana. KaĹźdy nastÄpca debiutu - zwĹaszcza takiego, ktĂłry odniĂłsĹ sukces - ma wpisane w genotyp "oczekiwanie" i "porĂłwnywanie". To coĹ od czego nie uciekĹ Ĺźaden zespĂłĹ. Ale nie jest teĹź tak, Ĺźe KAMP! od momentu wydania w 2012 roku swojej pierwszej pĹyty milczeli. Nagrali EP "Baltimore" dla amerykaĹskiej wytwĂłrni Cascine, wydali singiel "A New Leaf", remixowali i intensywnie koncertowali.
Â
DziĹ powracajÄ
nowym albumem, wydanym z dnia na dzieĹ. To prawdopodobnie pierwszy taki przypadek w Polsce, Ĺźe pĹyta ukazuje siÄ kilka godzin po jej oficjalnym zaanonsowaniu. Nie kryje siÄ za tym Ĺźadna wydumana historia. ChodziĹo wyĹÄ
cznie o to, by zrobiÄ to bez pompatycznych zapowiedzi i blokujÄ
cych nadziei. PĹyta pojawia siÄ, wtedy kiedy jest skoĹczona, nie oczekuje w szufladzie na tzw. dobry moment czy przygotowanie marketingowej strategii. Ukazuje siÄ tu i teraz. Jest moĹźliwie najszczerszym i najbliĹźszym czasowo urzeczywistnieniem pomysĹĂłw na muzykÄ. Nie daje szans zespoĹowi na zmianÄ, a przy okazji - i to nas bardzo cieszy - wszystkich odbiorcĂłw traktuje jednakowo. Nikt nie jest uprzywilejowany w pierwszym zetkniÄciu z "OrnetÄ
". 
Â
"Orneta" to pĹyta, zaskakujÄ
ca, bezkompromisowa i warta dyskusji. "Mieszkamy w trzech roĹźnych miastach - muzyka KAMP! powstaje jednak tylko w Ĺodzi, kiedy jesteĹmy razem. MyĹlÄ, Ĺźe te miÄdzymiastowe odlegĹoĹci sÄ
odczuwalne w naszej muzyce, podobnie zresztÄ
jak miejsce, w ktĂłrym ona powstaje", mĂłwi Tomek Szpaderski, lider KAMP!
Â
Dlaczego wiÄc "Orneta"? "W Ornecie odbyliĹmy kiedyĹ dosyÄ powaĹźnÄ
rozmowÄ na temat przyszĹoĹci naszego zespoĹu, wiÄc album o nas nie mĂłgĹ siÄ inaczej nazywaÄ. Poza tym to bardzo egzotyczna nazwa, przypominajÄ
ca zmysĹowe kobiece imiÄ, mitycznÄ
krainÄ lub bezludnÄ
wyspÄ, a w rzeczywistoĹci to urocza mieĹcina zagubiona w piÄknych okolicznoĹciach wojewĂłdztwa warmiĹsko-mazurskiego" dodajÄ
muzycy.
Â
"ZaleĹźaĹo nam, Ĺźeby zmieniÄ Ĺrodek ciÄĹźkoĹci w naszej muzyce. PrzestawiÄ optykÄ z dalekiej na bliskÄ
. Nie epatowaÄ tropicaliami, jak na debiucie, tylko wyciÄ
gnÄ
Ä maksimum egzotyki z tego co mamy pod nosem" mĂłwiÄ
.
Â
Album koĹczy siÄ nagraniem "3000 Days". "Te 3000 dni, to lekkie naduĹźycie, ale mniej wiÄcej od takiego czasu, jesteĹmy sobie najbliĹźszymi ludĹşmi, partnerami do bitki i do szklanki. Wiemy o sobie wszystko, a czasem zupeĹnie nic. GdybyĹmy mieli dziĹ zakoĹczyÄ nasza przygodÄ z Kamp!, to wĹaĹnie tym utworem."