Patriarkh w Krakowie: między rytuałem, widowiskiem a metalowym koncertem.

  • 26 March, 2026
  • Piotr "Bobas" Kuhny

Koncert Patriarkh, który odbył się 15 marca 2026 roku w krakowskim Klubie Studio, miał być jednym z ważniejszych przystanków na trasie Hacele 2026. Zgromadzona publiczność coś znacznie bardziej złożonego niż typowy koncert — to był spektakl rozdarty między ambitną formą a ciężkim dźwiękiem.

Już od pierwszych minut było jasne, że Patriarkh nie zamierzają grać standardowego metalowego seta. Występ został podzielony na dwie wyraźne części — pierwsza koncentrowała się na materiale z albumu „Prorok Ilja”, druga sięgała po starsze kompozycje.

Kluczową rolę odegrała jednak nie tylko sama muzyka, lecz jej połączenie z oprawą. Scenografia, światło i kostiumy budowały atmosferę przypominającą prawosławny rytuał. Zespół konsekwentnie rozwija estetykę, która stała się jego znakiem rozpoznawczym: połączenie black metalu z liturgiczną symboliką i teatralną formą. Dla jednych było to doświadczenie niemal duchowe, dla innych — przerost formy nad treścią.

„Liturgia” w Krakowie był częścią większego wydarzenia, w którym udział wzięły także zespoły Ephialtes, Infernal Flame, Królówczana Smuga i Doctor Visor. Różnorodność stylistyczna supportów podkreślała, że nie był to klasyczny metalowy lineup, lecz raczej przemyślany program artystyczny.

To podejście dobrze wpisuje się w kierunek obrany przez Patriarkh — zespół wyraźnie oddala się od tradycyjnego formatu koncertowego na rzecz bardziej złożonych, performatywnych form.

Niestety nie udało nam się dotrzeć na dwa pierwsze zespoły (Królówczana Smuga, Doctor Visor) i nasze uszy zaczęły cieszyć dopiero dźwięki grane przez Infernal Flame. Ten black/death metalowy skład nie dość, że zaprezentował naprawdę niezły „kawał łojenia” to jeszcze zainwestował sporo wysiłku i inwencji w przygotowanie scenografii. Jeśli będą grać w Waszej okolicy to idźcie koniecznie, bo warto!

Ephialtes, który pojawił się na scenie po Infernal Flame, zaprezentował melodyjny, nośny black metal z elementami heavy. W przeciwieństwie do poprzedników i następców zespół postawił na surowy, minimalistyczny design i skromny udział świateł, który idealnie korespondował z atmosferą ich muzyki. Dominacja głębokiej czerwieni i zimnych błękitów potęgowała niepokój płynący z tekstów. Lider grupy był w szczytowej formie. Przejścia między głębokim growlem a czystymi, niemal onirycznymi partiami wokalnymi brzmiały na żywo równie przekonująco, co na ostatnich albumach studyjnych. O pracy „wioślarzy” też można mówić w samych superlatywach.


Dziękujemy Klubowi Studio za możliwość uczestnictwa w tym niezwykłym koncercie.


Do "przewijania" zdjęć należy używać znaczników w dolnej części ramki (telefon, komputer) lub strzałek (komputer).
Patriarkh w Krakowie: między rytuałem, widowiskiem a metalowym koncertem." data-numposts="5">

Nadchodzące wydarzenia