UczĹowieczony Chopin. Koncert "The Chopin Project" 16 wrzeĹnia na Sacrum Profanum.
- 16 July, 2015
- Krakowskie Biuro Festiwalowe
â Moja muzyka nie ma wiele wspĂłlnego z klasykÄ
. WykorzystujÄ klasyczne instrumenty i teoriÄ muzyki klasycznej, ale tak samo robiÄ
to muzycy popowi, po prostu wszyscy muzycy. Dlatego nie jestem klasycznym muzykiem. ChociaĹź nie przeszkadza mi, kiedy inni tak mnie postrzegajÄ
â Ĺmieje siÄ Ălafur Arnalds w rozmowie z serwisem Drowned In Sound. JuĹź ta deklaracja wskazuje, Ĺźe jego interpretacje kompozycji Chopina wykonane 16 wrzeĹnia na festiwalu Sacrum Profanum zabrzmiÄ
naprawdÄ oryginalnie.
Â
Jako dziecko uczyĹ siÄ graÄ na fortepianie, ale niezbyt to lubiĹ. PoniewaĹź poczuĹ zew rocka, zasiadĹ za bÄbnami w punkowej grupie o malowniczej nazwie Fighting Shit. Sentyment do klasyki powrĂłciĹ, kiedy zainteresowaĹ siÄ filmowymi soundtrackami. Po raz pierwszy skomponowaĹ muzykÄ ilustracyjnÄ
na potrzeby pĹyty metalowego zespoĹu Heaven Shall Burn.
Â
â Jego pĹyta okazaĹa siÄ wielkim sukcesem w Europie. Kilka miesiÄcy później dostaĹem telefon od wytwĂłrni, ktĂłra jÄ
wydaĹa. âNie miaĹbyĹ ochoty stworzyÄ caĹego albumu z takÄ
muzykÄ
?â â pytali. Co prawda nie rozwaĹźaĹem wtedy kontynuowania tworzenia takich utworĂłw, ale odpowiedziaĹem âtakâ â opowiada Arnalds na Facebooku.
Â
KrÄ
Ĺźek Eulogy For Evolution z 2007 roku rozpoczÄ
Ĺ triumfalny pochĂłd islandzkiego twĂłrcy przez europejskÄ
scenÄ wspĂłĹczesnej klasyki. Wysmakowane poĹÄ
czenie brzmienia fortepianu z dyskretnÄ
elektronikÄ
sprawiĹo, Ĺźe staĹ siÄ on szybko jednÄ
z najwaĹźniejszych postaci sceny, obok Nilsa Frahma czy JĂłhanna JĂłhannssona. Nic wiÄc dziwnego, Ĺźe o muzykÄ artysty upomniaĹy siÄ rĂłwnieĹź kino i telewizja.
Â
â Szczerze powiedziawszy nigdy nie zdecydowaĹem, jak nazwaÄ muzykÄ, ktĂłrÄ
tworzÄ. Nie byĹo tak, Ĺźe pomyĹlaĹem: âTo jest klasykaâ albo âTo jest elektronikaâ. Po prosto wykorzystujÄ te dĹşwiÄki, ktĂłre sÄ
mi potrzebne. Kiedy zaczynaĹem, miaĹem tylko laptop z elektronicznymi brzmieniami, wiÄc wykorzystaĹem to, co miaĹem pod rÄkÄ
â mĂłwi w serwisie Sound On Sound.
Â
Najnowsza pĹyta Arnaldsa to The Chopin Project â pomysĹowa interpretacja wybranych kompozycji naszego rodaka, zrealizowana z nagrywajÄ
cÄ
dla prestiĹźowej wytwĂłrni Deutsche Grammophon pianistkÄ
Alice SarÄ
Ott i kwartetem smyczkowym. Niekonwencjonalne podejĹcie do tradycji muzyki klasycznej zyskaĹo tu niecodzienny wymiar. Islandzki twĂłrca postanowiĹ bowiem zerwaÄ z purystycznym podejĹciem do rejestracji tego rodzaju kompozycji.
Â
â ChcieliĹmy przywrĂłciÄ muzyce jej czĹowieczeĹstwo. Zazwyczaj kiedy sĹucha siÄ pĹyt z nagraniami klasyki, brzmiÄ
one niezwykle czysto i grzecznie, nigdy nie sĹyszy siÄ Ĺźadnych pomyĹek czy dodatkowych dĹşwiÄkĂłw. A ja chciaĹem usĹyszeÄ oddech Alice. ChciaĹem usĹyszeÄ stukot jej butĂłw na pedaĹach. ChciaĹem usĹyszeÄ trzeszczenie krzesĹa. Dlatego te dĹşwiÄki sÄ
na pĹycie, ale nie natrÄtne. One sÄ
tu tylko po to, aby sĹuchacz wiedziaĹ, Ĺźe muzykÄ gra czĹowiek â tĹumaczy Arnalds w serwisie Nothin But Hope And Passion.
Â
Islandzki muzyk wybraĹ niekoniecznie najbardziej znane kompozycje Chopina. DziÄki temu pĹyta ma autorski sznyt. ChoÄ poczÄ
tkowo projekt miaĹ mieÄ wyĹÄ
cznie studyjny charakter, artyĹci z czasem dali siÄ namĂłwiÄ na wystÄpy. DziÄki temu zobaczymy ich na festiwalu Sacrum Profanum.
Â
â ChciaĹem usĹyszeÄ Chopina w inny sposĂłb. Nie oznacza to oczywiĹcie, Ĺźe dawne nagrania sÄ
zĹe. Tak naprawdÄ powĂłd byĹ bardzo egoistyczny. Po prostu chciaĹem usĹyszeÄ tÄ muzykÄ zagranÄ
i zarejestrowanÄ
tak, jak nigdy nikt wczeĹniej tego nie zrobiĹ â deklaruje Arnalds.
